Kupiłem rolki

Opublikowany 15/08/2007 autor wielokropek

Tak, wiem, że całe lato się zapierałem, że rolek nie założę, ale w końcu uległem… I co? Masakra - jeździ się zupełnie inaczej niż na łyżwach :P Muszę się uczyć jeździć od nowa, a myślałem, że jeżdżąc jako tako na łyżwach sobie poradzę…
Przejechałem z jednego końca parku na drugi i zajęło mi to chyba z godzinę… Aż cztery razy się zatrzymywałem na ławkach (z czego raz wpadłem na ławkę, co było okazją by usiąść…). Przewróciłem się raz, ale okazji do wywrotki było przynajmniej z kilkadziesiąt… Jednak doświadczenie z łyżew pozwoliło się wybronić od upadku. Ludzie się na mnie patrzyli - bo chcieli zobaczyć jak się wywracam a się jednak nie wywracałem (z jednym wyjątkiem ale tego akurat nikt nie widział :P ).

Pierwsze wrażenia:
- zupełnie inna fizyka, rolki się nie ślizgają na boki, a kółka są dłuższe niż płozy
- można jechać gdzie się chce, a nie w kółko
- nierówności - na lodowisku tego nie ma (no, chyba że pod Pałacem :P )
- bez ochraniaczy ani rusz: nadgarstniki, nałokietniki, nakolanniki - przydałby mi się jeszcze nadupnik ;)
- jak już się nauczę, będzie to całkiem miły środek lokomocji, o wiele szybszy niż własne nogi

Czuję się trochę jakbym zdradził łyżwy, ale w końcu to nie kobieta, mogę sobie patrzeć na inne łyżwy (a nawet na rolki) i nie obrażą się ;)

Kategoria: rolki

Komentarze (0)

Comments RSS - TrackBack - Publikuj Komentarz

Brak komentarzy. Możesz skomentować jako pierwsza osoba!

Publikuj Komentarz

Musisz być zalogowany aby móc komentować.